
Po przegranym meczu w Lenartowicach niewielu widawskich zawodników chciało rozmawiać z naszą redakcją. Jednej, dosyć obszernej wypowiedzi udzielił zatem trener "Jedynki" - Michał Pondel.
R: Druga porażka z rzędu stała się faktem. Przegrywacie z liderem tabeli - 1:6. Czy ten wynik w pełni oddaje to co działo się na boisku?
M.P: Moim zdaniem wynik nie odzwierciedla w pełni tego co działo się na murawie. Mimo wielu nieobecności, dużego organizacyjnego zamieszania przed pierwszym gwizdkiem sędziego, w pierwszych 45 minutach stworzyliśmy sobie kilka naprawdę bardzo dobrych sytuacji na zdobycie gola. Jednakże nasza skuteczność nie była na odpowiednim poziomie, a ta po stronie rywala była wręcz wyśmienita. Gdybyśmy wykorzystali swoje szanse rezultat byłby zdecydowanie bardziej korzystny dla nas, a może przy odrobinie szczęścia udałoby nam się wywieźć z boiska lidera zdobycz punktową.
R: Jaki wpływ na to spotkanie Pana zdaniem miała sytuacja sprzed pierwszego gwizdka sędziego, a więc fakt, że zapomnieliście zabrać ze sobą torby ze strojami i start meczu się mocno opóźnił?
M.P: W jakimś minimalnym stopniu to zamieszanie mogło odbić się na postawie zawodników na początku spotkania, bo praktycznie weszliśmy w mecz bez rozgrzewki. To jednak powinno rzutować na pierwsze kilkanaście minut, a my o dziwo start mieliśmy niezły. Stwarzaliśmy sobie sytuacje, dobrze radziliśmy sobie w kontrataku. Reasumując - nie upatrywałbym usprawiedliwień w tej rzeczonej sytuacji. Po prostu nasza postawa była mizerna, a błędy jakie popełnialiśmy nie przystoją graczom występującym na poziomie A-klasy.
R: Po ośmiu kolejkach macie w dorobku 13 punktów. 4 mecze wygraliście, 1 zremisowaliście i 3 przegraliście. Czy jest trener zadowolony z obecnego stanu posiadania? Czy jednak oczekiwania były wyższe?
M.P: Już to mówiłem przy okazji poprzedniego wywiadu - mnie nie da się łatwo zadowolić. Realnie powinniśmy mieć te 4 punkty więcej i wtedy byłbym bardziej spokojny. Oczekiwania były wyższe, lecz jeszcze nie trzeba bić na alarm.
R: Przed Wami starcie z Mechanikiem Brzezina, a więc przeciwnikiem, z którym w zeszłym sezonie zremisowaliście i odnieśliście jednobramkowe zwycięstwo. Pokazuje to tylko, że wcale nie czeka Was łatwe spotkanie. Jakie jest nastawienie zespołu i cele na to spotkanie? Co trzeba zrobić, żeby odnieść wygraną?
M.P: Każdy mecz w A-klasie nie jest łatwy, a Brzezina to bardzo wymagający przeciwnik. Spodziewamy się mocno siłowego starcia, licznych stałych fragmentów gry i tego, że przyjezdni nie będą odstawiać nogi. Mechanik tak samo jak i my dwa ostatnie mecze przegrał i będzie chciał się przełamać. Jeśli o nas chodzi to żeby zwyciężyć musimy wyciągnąć wnioski z poprzednich potyczek, grać swoje podchodząc do meczu w pełni skoncentrowanym i aktywnym przez pełne 90 minut.
R: Czy po półmetku sezonu ma Trener już jakieś sprecyzowane cele na te najbliższe 7 spotkań rundy jesiennej? Ile punktów Widawa jest w stanie zdobyć?
M.P: Chcemy wygrać wszystkie mecze do końca tej rundy i taki też jest nasz cel. Nie wychodzimy jednak zbyt daleko w przyszłość, a skupiamy się na najbliższym rywalu, którym jest Brzezina. Jeśli tutaj zdobędziemy trzy oczka to będzie to dobra pozycja wyjściowa przed kolejnymi starciami.
