27 października 2026

wIDAWIANIE PO MECZU...

Kolejny odcinek serii "Widawianie po meczu", a w nim nasz redaktor przeprowadził rozmowy z Rafałem Padiaskiem i Sławomirem Kochanowskim.

Po przegranym meczu z Odrą Lubiąż - 0:1, nasze klubowe media przeprowadziły wywiady z dwoma zawodnikami. Byli nimi Rafał Padiasek i Sławomir Kochanowski.

Jako pierwszy o pomeczowy komentarz został poproszony obrońca naszej drużyny - Rafał Padiasek, który w ostatnich dwóch starciach występował na pozycji defensywnego pomocnika. Oto co powiedział:

R: Przegrywacie z jednym z kandydatów do awansu - Odrą Lubiąż. Przegrywacie u siebie - 0:1. Co Twoim zdaniem zaważyło o porażce?

R.P: Wydaje mi się, że zabrakło nam trochę doświadczenia oraz tego boiskowego cwaniactwa. Zarówno my, jak i Odra zagraliśmy z pełnym zaangażowaniem oraz determinacją oraz mieliśmy swoje sytuacje, wynik mógł pójść w obie strony. Tym razem się nam nie udało, ale z pewnością postawiliśmy wiceliderowi bardzo trudne warunki.

R: Była to trzecia domowa porażka w sezonie. Zdobyliście w tym sezonie 19 punktów i tylko 6 u siebie. Nie można więc mówić zbytnio o atucie własnego boiska. Co się stało w tej materii? Czy po prostu terminarz domowych spotkań był trudniejszy niż ten wyjazdowy?

R.P: Nie szukałabym przyczyny takiego stanu rzeczy w trudniejszym terminarzu meczów domowych. Fakt, nasze domowe porażki to mecze z obecnymi liderem i wiceliderem oraz z Kątami, które kompletnie nam nie leżą i jeszcze z nimi nigdy nie zapunktowaliśmy. Jednak Pęgów czy Środa Śląska na własnych boiskach są również bardzo trudnymi rywalami, a udało nam się z nimi w tym sezonie wygrać. Pozostają nam w tej rundzie jeszcze dwa domowe mecze, więc mam nadzieję, że uda nam się podreperować bilans na Kominiarskiej.

R: W Środzie Śląskiej wszedłeś na boisko w drugiej połowie i zagrałeś na pozycji defensywnego pomocnika. Teraz wyszedłeś w pierwszym składzie i przez ponad godzinę grałeś na tej pozycji. Był to naprawdę solidny występ. Jak się czułeś w nowej roli? Co Ci się podobało? Co było trudne? Czy jednak wolisz grać w środku obrony?

R.P: Nie będę ukrywał, byłem nieco zaskoczony jak dowiedziałem się, że wychodzę w pierwszym składzie jako defensywny pomocnik. W Środzie Śląskiej był to tak naprawdę mój pierwszy występ na tej pozycji w całej swojej przygodzie z piłką. Na pewno brakowało mi pewnych automatyzmów w czasie meczu z Lubiążem w kwestii tego, jak się poruszać. Grając w środku pola trzeba szybciej myśleć i reagować, zarówno z piłką, jak i bez. Momentami mam wrażenie, że byłem trochę zagubiony, ale z każdą minutą ta pewność siebie u mnie rosła i grało mi się coraz lepiej. Wiadomo, grając przez tyle lat na środku obrony to właśnie tam czuje się najbardziej komfortowo, ale gra w minionym meczu jako defensywny pomocnik była dla mnie fajnym doświadczeniem.

R: Po 11 kolejkach macie 19 punktów, czyli o trzy mniej niż w całej rundzie jesiennej poprzedniego sezonu. Jak oceniasz ten dorobek i w ile punktów celujecie w tych 4 ostatnich kolejkach?

R.P: Oczywiście, zawsze tych punktów można było zdobyć trochę więcej, ale uważam, że jest to całkiem niezła zdobycz, pod warunkiem zdobycia kompletu punktów w ostatnich 4 kolejkach. Chcemy zakończyć tę rundę mocnym akcentem i wygrać wszystkie pozostałe mecze.

Drugą osobą, która podeszła do wywiadu był bramkarz - Sławomir Kochanowski. Oto jego wypowiedź:

R: Po dwóch wygranych z rzędu, teraz schodzicie z boiska pokonani. Przegrywacie po golu w 87 minucie z rzutu karnego. Jak się czujesz po tym spotkaniu? Niedosyt jest duży? Były szanse na lepszy rezultat?

S.K: Jest i to duży, bo biorąc pod uwagę przeciwnika, który jest jednym z faworytów do awansu. A grając takimi ekipami poziom jest podniesiony o level więcej. A mimo to wszyscy grali i starali się jak mogli. I myślę że może przy małej dozie szczęścia można było ten mecz przynajmniej zremisować. Odra jeden to z 4 faworytów. Wygrał z nami dzięki szczęściu. Którego nam zabrakło.

R: Powiedz trochę więcej o rzucie karnym, bo byłeś przy tej sytuacji najbliżej. Czy Twoim zdaniem faul był? No i czy była możliwość obrony "jedenastki"?

S.K: Jeśli mam być obiektywny i szczery to owszem był, natomiast był to po prostu nieszczęśliwy wypadek. Ponieważ nasz zawodnik robiąc ślizg nie widział zawodnika, który wchodzi mu z boku i nie miał już możliwości zabrania nogi. A z tego skorzystał zawodnik przeciwnika, który zwyczajnie się "specjalnie podłożył". Może jeszcze udałoby się tego uniknąć gdyby nie stał naprzeciw sędzia liniowy, który wszystko widział. Jeżeli chodzi o możliwość obrony. To owszem była taka możliwość. I myślę, że gdybym nie poszedł na wyczucie, a czekał do końca być może udałoby się obronić.

R: Ostatnio jak rozmawialiśmy to miałeś na koncie kilka występów, teraz jest już ich przeszło 11, a do końca 4. Jak ocenisz ten czas? Czy jesteś z siebie zadowolony i czy obawiasz się tego, że gdy Kuba (przyp. Jakub Pondel) wrócił już do pełni zdrowia to stracisz miejsce w wyjściowej "jedenastce"?

S.K: No fakt ten czas leci i to szybko. Ostatnio często na treningach z kolegami o tym rozmawiałem że, ten czas tak szybko minął że zagrałem prawie całą rundę jesienną. Jestem zadowolony na pewno. W jakimś sensie tak. Choć bardziej zależy mi na tym czy zadowolony jest ze mnie trener i reszta drużyny. Ja tak samo jak w każdym meczu próbuje z siebie dać 100%. Cieszę się że Kuba wrócił, bo w końcu będę mógł wyleczyć nogę - z kontuzji którą gram od początku sezonu i przez którą czułem się i byłem trochę ograniczony. Chciałbym, żeby Kuba był zdrowy, bo tak jak już powiedziałem we wcześniejszym wywiadzie - chciałbym wywalczyć skład osobiście sam, a nie korzystać na czyimś zdrowiu. Na tę chwilę staram się dbać i szlifować swoją formę, aby była wiadomo jak najlepsza, ponieważ jesteśmy razem jako drużyna, ale każdy z nas jest zawodnikiem i chce grać jak najwięcej. Doza rywalizacji jest nam potrzebna by zyskiwać lepszą formę.

R: Po przerwie na Wszystkich Świętych udacie się do Ciechowa na starcie z LKS-em. Jaki jest cel na to spotkanie? Co trzeba zrobić, aby wygrać na trudnym terenie? Na tym miejscowi byli w stanie zremisować ze Środą Śląską, sprawić ogromne problemy Pęgowowi, zremisować z Polonią Wrocław i pokonali w sposób pewny Rakoszyce oraz Muchobór.

S.K: Wiadomo z każdym przeciwnikiem musimy grać jak najlepiej potrafimy. Jesteśmy drużyną i jak chcemy potrafimy pokazać każdemu, że jesteśmy groźni. Każdemu chcemy pokazać, że jako Widawa jesteśmy silni i chcemy walczyć o najwyższe możliwe lokaty. Teraz mam chwilę czasu zregenerowanie się. I przygotowanie do czterech ostatnich spotkań. Żeby tego miejsca w podstawowej 11 nie utracić .

Moja recepta na ostatnie cztery spotkania: " grać swoje". Wierzę w moich kolegów. Zostały nam cztery mecze i postaramy się żeby z każdego meczu trzy punkty dopisano do naszego rachunku.

← Wszystkie aktualności